"I travel because my life is an adventure I create" Podróżuję, bo lubię... a może nawet i kocham :) Piszę, bo chcę się z tym dzielić, a że nie jestem systematyczna... trudno. Kto chce i tak jest na bieżąco :) Pozdrawiam czytaczy i czekam na komenty :) 3wa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bagan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bagan. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 listopada 2013
Stupa, goła stopa - Bagan w calej okazałości
Nie mam pomysłu jak opisać te dwa dni w Bagan. Jeden intensywny na maxa, a drugi leniwy. Jedno jest pewne, ściąganie i zakładanie butów mam opanowane do perfekcji :D
środa, 13 listopada 2013
Bagan - wschód słońca 13.11.13
Relacja na żywo z miejsca gdzie wstaje słońce.
5.36 siedzę na gzymsie, w dół jakieś 10 m nad ziemią (równie dobrze może to być 8 jak i 15 - taką mam miarkę w oczach po ciemku). Niebo zaczyna się robić coraz jaśniejsze, zaczyna od różu i pomarańczy.
5.44 Japończycy juz zrobili ze 360 zdjęć... Ja czekam, bo mój aparat tej ciemności jeszcze nie ogarnia.
5.56 pojawił się pierwszy sprzedawca badziewia
5.59 granat nieba ustępuje miejsca całej tęczy kolorów - tu pole do popisu dla grafika
po 6tej słońce jeszcze nie wyszło zza horyzontu, ale jest jasno, widać ogrom Bagan, gdzieś daleko widać juz czasze wznoszących się balonów
Przestałam patrzeć na zegarek, bo robię zdjęcia... no zwariowałam... Nie wiem co można napisać więcej, bo słów brakuje. Jest po prostu przepięknie!
Cudnie! Wspaniale! Uwielbiam! Zdjęcia nie oddają nawet 1/10... Szkoda, ale najważniejsze i tak to co zostaje w sercu i pod powiekami
5.36 siedzę na gzymsie, w dół jakieś 10 m nad ziemią (równie dobrze może to być 8 jak i 15 - taką mam miarkę w oczach po ciemku). Niebo zaczyna się robić coraz jaśniejsze, zaczyna od różu i pomarańczy.
5.44 Japończycy juz zrobili ze 360 zdjęć... Ja czekam, bo mój aparat tej ciemności jeszcze nie ogarnia.
5.56 pojawił się pierwszy sprzedawca badziewia
5.59 granat nieba ustępuje miejsca całej tęczy kolorów - tu pole do popisu dla grafika
po 6tej słońce jeszcze nie wyszło zza horyzontu, ale jest jasno, widać ogrom Bagan, gdzieś daleko widać juz czasze wznoszących się balonów
Przestałam patrzeć na zegarek, bo robię zdjęcia... no zwariowałam... Nie wiem co można napisać więcej, bo słów brakuje. Jest po prostu przepięknie!
Cudnie! Wspaniale! Uwielbiam! Zdjęcia nie oddają nawet 1/10... Szkoda, ale najważniejsze i tak to co zostaje w sercu i pod powiekami
Subskrybuj:
Posty (Atom)