Świat jest mój

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Fiji Time 😊

Fiji Time - to takie określenie lokalnego podejścia do życia. Bez pospiechu, bez problemu, bez napinki, na luzie.
Generalnie jest to bardzo w moim stylu, ale.... nie zawsze.
Nie po 45 h w podróży, kiedy to z utęsknieniem czekam na to, by się wykąpać i przebrać w czyste rzeczy, a walizka... jest po drugiej stronie świata.
Po złożeniu reklamacji na lotnisku w sobotę ok 13.30 dostałam numer telefonu, pod który mam dzwonić za 24h, by dowiedzieć się kiedy dostarczą mi walizkę do hotelu. Dobra, wytrzymam do jutra. 😊


 Kto by odbierał telefony w niedzielę??? 😊
Z 10 razy dzwoniłam, pisałam maila i ... Nic. Fiji Time. Pewnie w poniedziałek ktoś odbierze 😊
Walizka dotarła w poniedziałek nad ranem 😊 Poziom szczęścia od razu podskoczył 😊 Piątego dnia w tych samych ciuchach bym nie zdzierżyła.
Można powiedzieć, że przecież mogłabym skoczyć do sklepu i coś kupić... Ta kup coś do ubrania w niedzielę... Fiji Time 😊

sobota, 16 kwietnia 2016

Ile jest odcieni zieleni?

Viti Levu, główna wyspa Fidżi. Trasa z Nadi na południe, na Coral Coast. Niebo całkowicie zachmurzone, przed chwilą padał deszcz, ale nie ma się co dziwić, to końcówka pory deszczowej. (od jutra ma się rozpogodzić 😊)
Jadę lokalnym autobusem, siedzenia 2 + 3, jest prawie pełno, na pokładzie znakomita większość to lokalesi.
Nie mogę się skupić na pisaniu, bo głowa mi lata na prawo i lewo, bo wokół tak zielono, że aż trudno mi uwierzyć że jest tyle odcieni zieleni.
Wydawało mi się, że widziałam już wszystkie, że Azja ze swoimi plantacjami herbaty i polami ryżu i lasami palmowymi wyczerpała całą gamę, ale nie. Tu jest tak zielono, że.... Zielono mi 😊

czwartek, 14 kwietnia 2016

Realizuję swój plan!

Postanowienie 40urodzinowe ma się dobrze! Realizuję swój podróżniczy plan i bardzo mnie to cieszy!
Dziś znowu ten stan ekscytacji jest ze mną. Rano wyjeżdżam...

Tak daleko od domu jeszcze nie byłam, tak długo jeszcze nie leciałam, tak wielu stref czasowych nie przemierzałam...

Gdynia - Sopot - Warszawa - Londyn - Singapur - (póki co znajome miejsca :) ) - Sydney - Nadi -.....

36h lotu...

15580 km

Fiji - tam mnie jeszcze nie było :)

- stroje kąpielowe - są
- kremy do opalania - są
- psikacze na komary - są
- maska i rurka - są
- aparat foto - jest
- dobry humor - zawsze!!! :)


niedziela, 13 marca 2016

Padł rekord

Rekord z października 2008 roku z lotniska w Delhi został pobity. Małe choć międzynarodowe lotnisko w Cochi i .... 17 razy sprawdzono mi paszport lub kartę pokładową - od wejścia na lotnisko do zajęcia miejsca w samolocie. 3 razy sprawdzano w korytarzu miedzy gejtem a samolotem... A tam nawet nie było bocznych drzwi, czy możliwości przejścia gdziekolwiek, przez kogokolwiek.
Welcome to India! A raczej bye, bye India! 😊

środa, 9 marca 2016

Facet mnie uczy gotować

Zmęczona po całym dniu na nogach (całościowo wyszło 25km) zostałam zapędzona do garów - taki miły akcent z okazji  niedawnego Dnia Kobiet 😊
Właściciel Bar-B-Que Tekkady - Mr Sheril - przemiły gość uczył nas gotować typowe potrawy Kerali - pineapple curry, fish curry, paratha itp. Już samo mieszanie w garkach powodowało, że ślinka ciekła, a jak dochodziło do degustacji, to za każdym razem ekstaza w ustach.

Kolacja wyszła nam znakomicie, nie dość, że było mnóstwo zabawy to jeszcze ten smak....

Po raz kolejny mogę powiedzieć: "Zdecydowanie najlepiej wydane pieniądze to te na podróż, poznawanie nowych smaków, odwiedzanie nowych miejsc, doświadczanie, przeżywanie"